wtorek, 19 kwietnia 2011

ja to nie Matka Teresa!

Najlepiej to jest wozić się na czyimś grzbiecie i odcinać od tego kupony,do tego wniosku doszłam już chyba z rok jak nie więcej wstecz,ale teraz nabrało to nowego znaczenia.
Dostaję szału,gdy ktoś wykorzystuje mnie tylko do tego,żeby jemu było lepiej.Taki przykład,dostaję pierdyriald wiadomości od pewnej znajomej mi osoby.Wskazówki,wytyczne i wszelkie punkty do załatwienia.Ja oczywiście zamiast ale właściwie dlaczego,trzymać język za zębami flaki sobie wyprówam,kombinuję jak tu odwalić 'powierzoną' mi robotę,uruchamiam wszystkie znajomości,wiszę jak pojebana na telefonie i rozmawiam z niby obcymi mi osobami,jak się okazuje na marne.Szybki i prosty sposób na wysłużenie się czyjąś osobą i odcinanie potem od tego kuponów.Nienawidzę takich cip,co sobie w życiu rady dać nie potrafią i żeby cokolwiek najprostszego zrobić potrzebują do tego drugiej osoby!

Może mam coś trochę  w sobie  z Matki Teresy,ale kurwa no bez przesady mam inne dane w dowodzie a z Bogiem niewiele mam wspólnego.Jest we mnie sporo miłosierdzia dla ludzi,których lubię a to już jest na prawde coś,bo to często się nie zadarza,żebym kogoś szczerze lubiła.Łaska spływa też na tych ludzi,na których mi zależy.Boys.
Jako,że ostatnio moje miłosierdzie było tak spore,że sama się dziwiłam,że to robię to teraz się skończyło...może jedynie dla 4-5 osób mogę leżeć krzyżem,reszta niech mi buty liże!
Chciałam być dobra,chciałam w ramach polepszenia stosunków nienajlepszych,bo po burzliwych kłótniach zabrać ze sobą kumpla aka. byłego przyjaciela na imprezę,chciałam mu oddać jeden bilet co miałam do oddania za darmo,no kurwa chciałam! Dobrze,że tego nie zrobiłam,bo jak się potem okazało powiedział mi prosto w twarz 'co mam być wdzięczny?'.Bawić się na mój koszt czy moim kosztem nikt się nie będzie,nie jestem kurwa lalką żeby mną telepać i robić co się żywnie komu podoba,a po zabawie rzucić w kąt.

Chyba przedłużę sobie włosy,od zawsze chciałam to zrobić ale teraz kaprys się nasilił.I daj już losie maj!

5 komentarzy:

  1. Mogę się pod tym podpisać. Ileż to ja mam takich "znajomych". Wpisz mnie na listę, idźmy (w sensie załatwisz wejścia?), szukam pracy, podeślesz moje CV tu i tam? Bozia rąk nie dała kurwa?

    OdpowiedzUsuń
  2. Najlepsze w kłótniach z byłymi przyjaciółmi jest wyciąganie zdań z kontekstu. : D

    OdpowiedzUsuń
  3. @Fetysz: niedość,że rąk to i mózgu nie dała!

    @Edith: Oj,no nie wiem.Wiem,co napisałam i w oparciu o co napisałam więc nie ma tutaj żdnych zdań wyciągniętych z konekstu kłótni.Poza tym jeśli nawet,to nawet gdyby to było masło maślane to co napisałam to sens byłby taki sam.Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapraszam do wzięcia udziału w konkursie, który odbywa się moim blog ;)Do wygrania piękne, żółte szpilki :*.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nienawidzę żółtego koloru,mam alergię na słowo 'szpilki'...a te buty to chyba jako eksponat mogłabym mieć.

    OdpowiedzUsuń